Zniesienie granic krajów ze strefy Schengen wejdzie w życie także w Polsce i to już na przełomie 2007/2008 roku czyli za miesiąc. I co w związku z tym robią mieszkańcy niemiec wschodnich?

- Chyba nie będę przez jakiś czas wypuszczać dzieci z domu - mówi Jens, 30-latek, którego spotykam tuż przy moście prowadzącym do polskich Słubic. Z miny wynika, że mówi serio. - Ze wschodu przyjadą tu bandyci. Nie wiem, jak sobie z tym poradzimy - mówi.

Przecież Polacy słyną z tego, że wyrywają dzieciom zęby i robią z nich wisiorki, z włosów robią wkładki do poduszek a z sproszkowanych kości magiczny proszek leczniczy. A co robimy z ludźmi dorosłymi?! Lepiej nie będę pisał o tym bo i oni przestaną wychodzić z domu..

Obawy ma nawet Yasar, emigrant z Turcji, który w centrum Frankfurtu sprzedaje kebaby. - Jak mam się nie bać? W tym roku już dwa razy obrobili mi knajpę. Raz wynieśli dosłownie wszystko. Nie wiem, czy to byli ludzie z Polski, ale na razie policja nikogo nie złapała - opowiada.

Co złego to nie my chciałoby się rzec. Jednak nie ma tak łatwo, bo przecież skoro policja nikogo nie zpłapała to musięli być Polacy.

Co w związku z tym robią mieszkańcy niemiec wschodznich?

Na efekty nie trzeba czekać. Niemcy z pogranicza masowo wymieniają drzwi w domach i mieszkaniach na mocniejsze. Instalują nowe alarmy.

Jakimś trafem ciągle biedota z niemiec wschodnich czuje się o niebo lepsza od jakby nie było bogatszej części polski zachodniej. Zastanawiam się tylko why? I jak tu lubić niemców?!

więcej na gazeta.pl

Inne