SERP’s madness

Wtajemniczeni zapewne wiedzą czym są serpy a dla tych, których uszy jeszcze nie miały okazji słyszeć tego słowa poniżej prezentuje definicję prosto z wikipedii.

SERP (Search Engine Results Page) - strona internetowa wyświetlająca listę adresów znalezionych za pomocą wyszukiwarki internetowej; obejmuje ona strony zindeksowane automatycznie przez wyszukiwarkę, adresy wprowadzone do indeksu ręcznie oraz adresy pochodzące z bazy adresów opłacanych przez ogłoszeniodawców.

Jakiś czas temu wykupiłem wraz z serwerem (nie ważne gdzie - ale czy aby napewno?) pewną domenę. Oczywiście sprawdziłem czy nie ma bana i czy wszystko jest z nią ok i zacząłem działać. Domena główna leżała przez jakiś czas odłogiem bo początkowo wziąłem się na tworzenie na jej subdomenach innych serwisów.
Wszystko szło jak po maśle. Serwer działał, strony się indeksowały aż pewnego pięknego dnia jak jeden mąż wszystkie subdomeny wyleciały z top100 a co gorsza poleciały w odchłań top500 gdzie nawet sam diabeł już nie zagląda. Dodam tylko, że domena główna ciągle nie była używana.
Linkowanie było takie jak zwykle i nie było odstępstw w działaniu w porównaniu do pozostałych domen. Więc zachowanie nadzwyczaj dziwne. Subdomeny były wysoko w wynikach więc traciłem wejscia i traciłem także na AS. Taki stan rzeczy nie trwał jednak długo. Po 3-4 dniach subdomeny wróciły na swoje miejscie. A ja nie robiłem przez ten czas nic. Więc może wielkie G zreflektowało się i naprawiło swój błąd.

Jakie było moje zdziwienie kiedy już po uruchomieniu domeny głównej i małych problemach serwerownii (podobno jakis atak hakierów..) domena wraz z całym zastępem subdomen znów wyleciały w cholere.. tym razem taki stan utrzymywał się przez 3 tygodnie.. a ja linkowałem normalnie nie zmieniając taktyki. No i wczoraj wszystko powróciło. Nie do końca tak jak było w 100% ale widać, że wszystko wraca do normy.
Przez cały czas strony były zaindeksowane tyle tylko, że znajdowały się gdzieś w top500.

Czy to jawa czy filtr.. kto wie. Najważniejsze, że wszystko wróciło na swoje miejsce. Ciekawi mnie tylko to czy mogę się spodziewać podobnych zawirowań w google w przyszłości. No ale jak widać cierpliwość i konsekwencja popłaca.

Zobacz także:


One Response to “SERP’s madness

Leave a Reply